Dlaczego zacząłem fotografować śluby?

poniedziałek, 11 grudnia 2017 38-540 Łukowe, Polska




Sądzę, że każdy powinien odkryć swój sposób na wyrażanie wrażliwości i postrzegania świata. Ja akurat odnalazłem to w fotografowaniu ślubów (chociaż interesują mnie też inne tematy). Gdybym powiedział, że moja droga fotografa ślubnego była od razu ukierunkowana, mocno bym skłamał. Dużo poszukiwałem, miałem częste wahania nastroju. "Dół twórczy" pojawiał się u mnie niemal co sezon. Nie mogłem nadążyć z wymyślaniem nowych kadrów, wyszukiwaniem ciekawych miejsc, gadżetów i innych "uszlachetniaczy" zdjęć, od których kipi Internet. Zdałem sobie sprawę, że coraz bardziej się w tym wszystkim miotam, po prostu czułem, że tonę, że jeszcze chwila i nie dam rady. W końcu trafiłem na właściwe tory i wtedy odetchnąłem. Uświadomiłem sobie, że to jest to, że tak zawsze chciałem wyrażać siebie, ale brakowało mi zwyczajnie odwagi. Decyzje, jakie podjąłem są w znacznym stopniu zasługą ludzi, których spotkałem na swojej drodze twórczej.


Dzisiaj wiem, że w fotografii ślubnej liczy się zupełnie coś innego, coś o czym często zapominamy, a warto sobie to przypomnieć. Chcąc sprawić, aby nasze zdjęcia były idealne, skupiamy się na nietypowych miejscach, gadżetach i innych ’’fajerwerkach”, a zapominamy o tym co najważniejsze. Zapominamy o uczuciach, o relacji między młodymi, o ich szczęściu. To nie miejsce ma być motywem przewodnim zdjęcia, a emocjonalna relacja dwojga ludzi, którzy mają przed sobą nowe życie.  Chodzi o pokazanie prawdy, szczerości, naturalnych przeżyć, o pokazanie "tego czegoś", co pozwoli przetrwać wszystkie chwilowe trendy. Moda na takie czy inne zdjęcie minie, a autentyczność zawsze się obroni. To chcę pokazywać i w tym czuje się najlepiej.



✖ IWONA & MARIUSZ 
✖ 21.07.2017 
✖ CHUTOR KOZACKI 















































































































































2 komentarze

Copyright © Wildlightwedding
Design by Fearne