Sesja w wymarzonym miejscu

piątek, 18 maja 2018 Województwo podkarpackie, Polska





O ślubie Natalii i Bartka pisałem jakiś czas temu. Był pod wieloma względami... krótko mówiąc inny. Możecie go obejrzeć tutaj 


Ostatnio trafiłem na ciekawą sesję, w której amerykańska fotografka Jenna Martin udowadnia, że nawet niepozorne miejsce jak sklep z materiałami budowlanymi może być świetnym tłem do zdjęć. Brzmi niezbyt zachęcająco? Otóż zobaczcie efekt: http://jennamartinphotoblog.com/2017/11/19/lowes-photoshoot-2/


Przytaczam ten przykład ponieważ uważam, że nie ma czegoś takiego jak złe miejsce, czy złe tło.


Wracając do głównej myśli tego wpisu, Natalia i Bartek nie byli zdecydowani co do miejsca sesji. Chcieli aby było im bliskie i aby czuli się w nim dobrze. Jeszcze podczas reportażu zwróciłem uwagę na okolicę, w której położony jest rodzinny dom Natalii. Czasami nie trzeba daleko szukać.


Gdy Natalia poznała Bartka, wspólnie spacerowali po tych okolicach poznając się bliżej. Oglądali zachody słońca i odganiali się od komarów. To tutaj Natalia spędziła całe dzieciństwo, zdzierała kolana wspinając się na drzewa aby podjeść dzikich czereśni. Nie ukrywała, że jest emocjonalnie związana z tym miejscem.  


Sesję zrobiliśmy za domem Natalii. Dla mnie strzał w dziesiątkę! 















Warsztaty z Wiktorem Franko

sobota, 7 kwietnia 2018 Warszawa, Polska





W ostatnim czasie miałem przyjemność brać udział w warsztatach z fotografii portretowej prowadzonych przez Wiktora Franko. Jeśli nie znacie jego twórczości to polecam się z nią zapoznać. Elektryzujący styl i klimat od zawsze mnie fascynowały w jego pracach. Warsztaty odbyły się w Studio Huśtawka w Warszawie, a jedną z części praktycznych była praca z profesjonalną modelką Patrycją Woźniak.


Praca z Patrycją zarówno w studio jak i w plenerze naładowała mnie dodatkową porcją wiedzy i doświadczenia. Patrycja ma niebywałą świadomość swojego ciała.


Wróciłem z dużą porcją optymizmu i wiedzy, którą czas spożytkować w nadchodzącym sezonie ślubnym ;) Tak tak, choć zdawać by się mogło, że fotografia ślubna a praca z modelką to zupełnie inna bajka to liczę ,że sporo ze zdobytej wiedzy uda mi się wpleść w śluby. W szczególności mam na myśli sesje plenerowe. No bo czy nie chciałabyś przyszła Panno Młoda mieć takich portretów? Czy nie chcielibyście zrealizować sesji w podobnym klimacie, miejscu? Ja jestem chętny:)









modelka: Patrycja Woźniak - https://www.facebook.com/wozniakpatrycja/
                                                       https://www.instagram.com/patrycja__wozniak/?hl=pl
                                                       https://www.maxmodels.pl/modelka-patrycja___w.html
prowadzący: Wiktor Franko - https://wiktorfranko.com/
                                           https://www.facebook.com/WiktorFrankoPhotography/
                                           https://www.instagram.com/wiktorfranko/?hl=pl
miejsce: Studio Huśtawka w Warszawie - http://studiohustawka.pl/
                                                             https://www.facebook.com/studiohustawka
                                                             https://www.instagram.com/studio_hustawka/
                                                             https://vimeo.com/user28722474
plener: Wyspy Świderskie
aparat: Leica M9 

Zimowa sesja na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach

niedziela, 4 marca 2018 Bieszczady, Polska





Tym razem chciałem Wam opowiedzieć o sesji,  która pod wieloma względami jest dla mnie wyjątkowa. Po pierwsze to mój pierwszy zimowy plener z parą młodą w sercu Bieszczad, po drugie Kasia i Przemek uwielbiają Bieszczady, a po trzecie, to właśnie w Bieszczadach wykonywałem swoje pierwsze zdjęcia krajobrazowe, uczyłem się nie tylko obserwować przyrodę ale też szlifowałem warsztat fotograficzny i własną kondycję. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że za kilka lat będę tu wracał wykonywać zupełnie inne zdjęcia, pewnie kazałbym mu puknąć się w czoło... ale do rzeczy.


Kasia i Przemek pochodzą z Sanoka, więc oczywistym dla mnie było zaproponowanie im pleneru gdzieś w górach. Nie spodziewałem się jednak, że usłyszę od nich "zróbmy sesję w zimie, najlepiej na jakimś szczycie".


Sesja zimowa w Bieszczadach i do tego na szczytach to spore wyzwanie. Nie tylko pod względem logistycznym ale przede wszystkim komfortu pracy z parą młodą. Oczywiście wszystko zależy od warunków, więc potraktowałem to nie tylko jako fajną przygodę ale też wyzwanie.  W końcu nie często para jest tak zdeterminowana jeśli chodzi o sesję.


Długo czekaliśmy na odpowiednią pogodę, ale w końcu się udało. Spadło sporo śniegu, temperatury minusowe, ale do słońca bardzo przyjemnie i dość ciepło.


Gdy dotarliśmy na parking na Przełęczy Wyżnej, z którego mieliśmy wejść na Połoninę Wetlińską,  okazało się że pogoda hmm... jak to w górach, nie do końca pewna.  Powiedziałbym że trudna i nieprzewidywalna. Pojawiły się wątpliwości, wahania i szukanie wyjścia awaryjnego. Po burzliwej dyskusji wspólnie doszliśmy jednak do wniosku, że idziemy! W końcu po to tu przyjechaliśmy. Po kilkunastu minutach przekonaliśmy się o słuszności naszej decyzji.  Pięknie oszroniony las po jednej stronie a po drugiej widok na szczyty, o które ocierają się niskie chmury. Zrobiliśmy kilka ujęć po drodze, bo nie sposób przejść tę trasę w takich warunkach obojętnie.

Gdy doszliśmy na szczyt pogoda nas nie rozpieszczała i chyba tylko upór Kasi i Przemka pozwolił nam dokończyć sesję. Dodatkowo perspektywa ogrzania się przy kubku herbaty w Chatce Puchatka napędzała nas dwukrotnie. Przy zejściu już było bardzo mroźno, ale pracowaliśmy nad sesją do oporu, tam gdzie się jeszcze dało. Widać było, że to spełnienie ich marzeń.


To dzięki waszemu zaangażowaniu Kasiu i Przemku powstała ta wyjątkowa sesja.


Dzięki !!!









































miejsce - Połonina Wetlińska - https://www.bdpn.pl/
suknia, garnitur, mucha: http://www.igar.pl/
Copyright © Wildlightwedding
Design by Fearne