Warsztaty z Wiktorem Franko

sobota, 7 kwietnia 2018 Warszawa, Polska





W ostatnim czasie miałem przyjemność brać udział w warsztatach z fotografii portretowej prowadzonych przez Wiktora Franko. Jeśli nie znacie jego twórczości to polecam się z nią zapoznać. Elektryzujący styl i klimat od zawsze mnie fascynowały w jego pracach. Warsztaty odbyły się w Studio Huśtawka w Warszawie, a jedną z części praktycznych była praca z profesjonalną modelką Patrycją Woźniak.


Praca z Patrycją zarówno w studio jak i w plenerze naładowała mnie dodatkową porcją wiedzy i doświadczenia. Patrycja ma niebywałą świadomość swojego ciała.


Wróciłem z dużą porcją optymizmu i wiedzy, którą czas spożytkować w nadchodzącym sezonie ślubnym ;) Tak tak, choć zdawać by się mogło, że fotografia ślubna a praca z modelką to zupełnie inna bajka to liczę ,że sporo ze zdobytej wiedzy uda mi się wpleść w śluby. W szczególności mam na myśli sesje plenerowe. No bo czy nie chciałabyś przyszła Panno Młoda mieć takich portretów? Czy nie chcielibyście zrealizować sesji w podobnym klimacie, miejscu? Ja jestem chętny:)









modelka: Patrycja Woźniak - https://www.facebook.com/wozniakpatrycja/
                                                       https://www.instagram.com/patrycja__wozniak/?hl=pl
                                                       https://www.maxmodels.pl/modelka-patrycja___w.html
prowadzący: Wiktor Franko - https://wiktorfranko.com/
                                           https://www.facebook.com/WiktorFrankoPhotography/
                                           https://www.instagram.com/wiktorfranko/?hl=pl
miejsce: Studio Huśtawka w Warszawie - http://studiohustawka.pl/
                                                             https://www.facebook.com/studiohustawka
                                                             https://www.instagram.com/studio_hustawka/
                                                             https://vimeo.com/user28722474
plener: Wyspy Świderskie
aparat: Leica M9 

Zimowa sesja na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach

niedziela, 4 marca 2018 Bieszczady, Polska





Tym razem chciałem Wam opowiedzieć o sesji,  która pod wieloma względami jest dla mnie wyjątkowa. Po pierwsze to mój pierwszy zimowy plener z parą młodą w sercu Bieszczad, po drugie Kasia i Przemek uwielbiają Bieszczady, a po trzecie, to właśnie w Bieszczadach wykonywałem swoje pierwsze zdjęcia krajobrazowe, uczyłem się nie tylko obserwować przyrodę ale też szlifowałem warsztat fotograficzny i własną kondycję. Gdyby ktoś wtedy powiedział mi, że za kilka lat będę tu wracał wykonywać zupełnie inne zdjęcia, pewnie kazałbym mu puknąć się w czoło... ale do rzeczy.


Kasia i Przemek pochodzą z Sanoka, więc oczywistym dla mnie było zaproponowanie im pleneru gdzieś w górach. Nie spodziewałem się jednak, że usłyszę od nich "zróbmy sesję w zimie, najlepiej na jakimś szczycie".


Sesja zimowa w Bieszczadach i do tego na szczytach to spore wyzwanie. Nie tylko pod względem logistycznym ale przede wszystkim komfortu pracy z parą młodą. Oczywiście wszystko zależy od warunków, więc potraktowałem to nie tylko jako fajną przygodę ale też wyzwanie.  W końcu nie często para jest tak zdeterminowana jeśli chodzi o sesję.


Długo czekaliśmy na odpowiednią pogodę, ale w końcu się udało. Spadło sporo śniegu, temperatury minusowe, ale do słońca bardzo przyjemnie i dość ciepło.


Gdy dotarliśmy na parking na Przełęczy Wyżnej, z którego mieliśmy wejść na Połoninę Wetlińską,  okazało się że pogoda hmm... jak to w górach, nie do końca pewna.  Powiedziałbym że trudna i nieprzewidywalna. Pojawiły się wątpliwości, wahania i szukanie wyjścia awaryjnego. Po burzliwej dyskusji wspólnie doszliśmy jednak do wniosku, że idziemy! W końcu po to tu przyjechaliśmy. Po kilkunastu minutach przekonaliśmy się o słuszności naszej decyzji.  Pięknie oszroniony las po jednej stronie a po drugiej widok na szczyty, o które ocierają się niskie chmury. Zrobiliśmy kilka ujęć po drodze, bo nie sposób przejść tę trasę w takich warunkach obojętnie.


Gdy doszliśmy na szczyt pogoda nas nie rozpieszczała i chyba tylko upór Kasi i Przemka pozwolił nam dokończyć sesję. Dodatkowo perspektywa ogrzania się przy kubku herbaty w Chatce Puchatka napędzała nas dwukrotnie. Przy zejściu już było bardzo mroźno, ale pracowaliśmy nad sesją do oporu, tam gdzie się jeszcze dało. Widać było, że to spełnienie ich marzeń.


To dzięki waszemu zaangażowaniu Kasiu i Przemku powstała ta wyjątkowa sesja.


Dzięki !!!









































miejsce - Połonina Wetlińska - https://www.bdpn.pl/
suknia, garnitur, mucha: http://www.igar.pl/

Sesja w tym samym, czy w innym dniu ?

niedziela, 25 lutego 2018 Krakowska 68, 32-085 Tomaszowice, Polska




Czy warto robić sesję w tym samym dniu? Większość przyszłych młodych par nie bierze tego pod uwagę. Definitywnie odrzucają opcje "uciekania" z przyjęcia na godzinę lub dwie. Kiedyś miałem podobne zdanie ale... czy są jakieś zalety takiej sesji?


Odpowiedź jest prosta! Emocje i atmosfera, które Wam towarzyszą, Wasza relacja i zaangażowanie są wyjątkowe właśnie tego dnia. Ciężko to odtworzyć umawiając się na sesję po weselu. 


Ale żeby była jasność. Robienie sesji w inny dzień to też świetna sprawa, przecież większość moich sesyjnych zdjęć powstaje właśnie w taki sposób, jest więcej czasu itp., itd.:) Chciałem tylko zwrócić Waszą uwagę na tę kwestię. Weźmy na przykład miejsce zdjęć. Czy jest ono ważniejsze od tego co Was zaprowadziło przed ołtarz? Może czasem warto o tym pomyśleć, zamiast brać udział w wyścigu o fajniejsze "miejscówki".


Patrząc na to z drugiej strony - ciekawe i wyjątkowe miejsce może na Was pozytywnie wpłynąć. Może jest ono dla Was ważne z jakiegoś bliżej mi nieznanego powodu? Może sprawi ono, że poczujecie się swobodniej? Tego tak na prawdę nigdy do końca nie wiemy, ale możecie świadomie podjąć decyzję. Nie z powodu konkurowania o fajną lokację, nie dlatego, że znajomi też tam mieli i super wyszło.


Pamiętajcie! To Wy jesteście najważniejsi i niech to będzie Wasza świadoma decyzja, gdzie i kiedy zrobić sesję.


Dlaczego o tym wspominam? Dlatego, że poniższy materiał jest idealnym przykładem na świadome podejmowanie decyzji. Dominika i Paweł mieli przepiękny ślub w kościele Św. Józefa w Krakowie, a przyjęcie odbyło się w magicznym i wyjątkowym Dworze w Tomaszowicach. Sesję naturalnie zrobiliśmy w ogrodach tego niezwykłego miejsca, w tym samym dniu. Przy świetle zachodzącego, ciepłego słońca, w otoczeniu gości spacerujących i napawających się okolicą. 


Nie ma się co zbędnie rozpisywać, zobaczcie sami jak zjawiskowo prezentowali się Dominika i Paweł, a historia Ich ślubu tworzyła się wokół nich :)







































































































suknia Dominiki - http://suknieslubne.pl
biżuteria - https://jubitom.com
obrączki - http://yes.pl
buty Pawła - https://www.gino-rossi.com
ślub - Kościół św. Józefa w Krakowie - http://jozef.diecezja.pl/beta
przyjęcie - Dwór w Tomaszowicach - http://www.dwor.pl
dekoracje - http://margaritta.pl
Copyright © Wildlightwedding
Design by Fearne